sobota, 3 listopada 2018

Requiem Berlioza

To już trochę taka tradycja (i bynajmniej nie świecka), że 1 lub 2 listopada dzielę się z Wami jakimś requiem. Dziś jest już 3 listopada (mój refleks też spoczywa w pokoju, wiem...)

W tym roku jest to Requiem Hektora Berlioza. Słuchałam już go kiedyś, jakieś dwa czy trzy lata temu chyba, ale zupełnie nie pamiętałam jakie to wielkie i poruszające dzieło; jedyne co moja głowa zapamiętała to była Tuba Mirum. Podczas gdy wcale nie to jest w tym utworze najlepsze... zresztą, po co oceniać czy porównywać, zwłaszcza jak się nie umie. Ja mogłabym tylko powiedzieć co mnie poruszyło najbardziej.

Zaręczam Wam, że ten utwór jest wart tego by na te prawie półtorej godziny odciąć się od świata i poświęcić mu należytą uwagę. A ja muszę go posłuchać ponownie.

I proszę, można sobie popatrzeć na muzyków... i jaki tam jest aplauz na koniec!


Requiem powstało w 1837 na zamówienie ministra spraw wewnętrznych Francji Adrien'a de Gasparin i jest poświęcone pamięci żołnierzy poległych podczas rewolucji lipcowej 1830 roku. 

Tak bym je chciała usłyszeć na żywo...

sobota, 6 października 2018

O Krogulskim raz jeszcze

Chodzi mi Józef Władysław Krogulski po głowie ostatnio. Pisałam o nim jakieś sto lat temu.
Jego koncert fortepianowy to jeden z moich ulubionych utworów już od dawna ( ten drugi temat w pierwszej części <3, no i finał! ), natomiast inne jego utwory jakoś wcześniej mojego serca nie zdobyły. Np. Oktet. Słuchałam go już dawno temu, ale chyba raz tylko i o nim zapomniałam, a przecież to też jakieś cudo jest! Nie wiem, co mi się wtedy z głową działo, że tak bezrefleksyjnie go odłożyłam.

Ileż jeszcze oktetów (dwoje skrzypiec, altówka, wiolonczela, kontrabas, flet, klarnet i fortepian) mamy w polskiej muzyce? Zważmy jeszcze na fakt, że to utwór z 1832, a zatem kompozytor miał ledwie 17 lat. Pierwsza część zaczyna się mrocznie i niepokojąco, tylko po to by zaraz oczarować nas pełnymi wdzięku i pogody melodiami. Potem następuje Adagio, liryczne i dramatyczne zarazem. Mam ciary za każdym razem gdy tego słucham. Główna melodia, najpierw intonowana przez flet, a następnie przejęta przez fortepian, to piękno samo w sobie... Co tu więcej pisać, posłuchajcie, niech i Was poruszy! Po scherzu mamy finał Allegro à la Bohémienne - Allegro vivace, w którym miesza się i humor i pasja; czy mi się zdaje czy rytmy krakowiaczka słyszę? 


Innym utworem są Wariacje na fortepian i orkiestrę , które niedawno pojawiły się w internecie. Warto posłuchać, szczególnie, gdy po zapoznaniu się z koncertem, złaknieni jesteście większej ilości orkiestrowej muzyki od Krogulskiego. Jeśli nie chce wam się wycinać hołubców w finale, to idźcie precz! nie chcę mieć z Wami nic wspólnego!

***
Były już rzeczy słodkie, teraz przejdźmy do gorzkich, które trzeba niestety przypomnieć.

Jak niektórym wiadomo, imć Krogulski zmarł w bardzo młodym wieku, bo miał jedynie 27 lat (1842). Na jego pogrzebie Karol Kurpiński, który nota bene był jego nauczycielem, podobno nazwał go "naszym Palestriną", co odnosi się do jego wybitnych dokonań na polu muzyki sakralnej. Napisał 10 mszy, 11 kantat, do tego pieśni kościelne, hymny, Miserere i na pewno jeszcze więcej. Był w końcu wybitnym dyrygentem chóralnym - ba, on porzucił karierę pianisty by chóry w Warszawie prowadzić!

Dlaczego pisałam, że przechodzimy do rzeczy gorzkich? Bynajmniej nie z powodu tego, że Krogulski tak młodo odszedł, choć rzeczywiście, to bardzo smutne i tragiczne. Chodzi o to, że tej jego muzyki chóralnej nie ma gdzie posłuchać. Spodziewam się, że wiele utworów zaginęło, ale niektóre się pewnie zachowały i zasługują na wykonanie i nagranie. Tym bardziej, że Krogulski już jako mały chłopiec był niezwykle pobożny, co na pewno wpłynęło na jego muzykę.

Próbkę chóralnego kunsztu Krogulskiego mamy tutaj - dwie części Miserere.


Czyż to nie piękne?

Więcej nagrań póki co nie uświadczymy. Czy zostanie z czasem coś nagrane - nie wiem, ale chciałabym tę muzykę poznać bardzo.

czwartek, 27 września 2018

Joseph-Nicolas-Pancrace Royer

Joseph-Nicholas-Pancrace Royer to jeden z najwybitniejszych francuskich klawesynistów epoki baroku.
Żył w latach ok.1705-1755, był nauczycielem muzyki dzieci króla Ludwika XV, w dorobku ma sześć oper napisanych dla paryskiej opery. Zapamiętany został głównie jednak jako autor utworów klawesynowych.


 Nie jestem jakimś wielkim fanem klawesynu, ale muzykę monsieur Royera szczerze pokochałam. Pasuje na ten instrument - moim zdaniem - idealnie. Po prostu dech zapiera i przyprawia o ciary. Uzależniłam się chyba trochę, bo nie mogę przestać go słuchać jak już zacznę.

Le Vertigo
W tym przypadku mamy też do czynienia z bardzo udatnie zmontowanym teledyskiem :)

La Marche des Scythes
Jeśli maszerującym oddziałom scytyjskim towarzyszyłaby taka muzyka, to ja nie mogę... chyba bym się przyłączyła

Teraz to i ja chcę klawesyn.

wtorek, 25 września 2018

Konkurs Chopinowski na Instrumentach Historycznych dobiegł końca już jakiś czas temu. Co do wyników to nie będę się wypowiadać, bo nie to mnie przecież interesowało. Miło było przy okazji odkryć dla siebie kilka polonezów Chopina, na które wcześniej nie zwracałam uwagi - konkretnie to te z op.71, są naprawdę niesamowite, a zwłaszcza ten w d-moll.

Co do Kurpińskiego, to bardzo ładnie zagrała jego poloneza g-moll Yui Nakamura. Oprócz niej grały go jeszcze dwie osoby, ale moim zdaniem paskudnie, bo dodawały od siebie rzeczy których w nutach nie ma i to mnóstwo. Wcale nie było od tego lepiej. Po co zmieniać coś w utworze, którego publiczność nie zna? W ogóle, po co poprawiać kompozytora? Kurpiński zjechał takie praktyki w swoim podręczniku:

Nie czyń swoich dodatków ani tryllików: to się staje nie bardzo przyjemnem u wprawnych, cóż dopiero w uczącym się. Jest to muzyczna kokieteria, która doświadczonym i prawym znawcom niewiele sprawia omamienia, tem mniej gdy jest użytą niezręcznie i niewcześnie.

Niech ktoś zrobi reprint tego Wykładu systematycznego, kupiłabym 💖

Ale panna Nakamura tylko w jednym miejscu dodała od siebie tryle (i było z nimi ładnie!), tak po za tym to była wierna nutom i chwała Bogu :) Naprawdę, jest to przepiękna egzekucja!


Szkoda, że tylko jedna osoba wybrała utwór Józefa Elsnera. Rada bym była usłyszeć go jeszcze parę razy, bo jest całkiem fajny.

Tu można sobie posłuchać tego samego na klawesynie (od 3:59)

 Józek jak był młody to nawet niebrzydki był 

A jeśli chodzi o Szymanowską i Ogińskiego, którzy też byli w repertuarze, to nie wiem bo wszystkich wykonań nie słyszałam.

🍁

Widzimy się najdalej za parę dni, na razie cześć :)


wtorek, 4 września 2018

Dobiegł końca pierwszy dzień przesłuchań I Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych. Nawet nie ukrywam, że interesuję się tym głównie za względu na fakt, że w programie znajdują się dwa polonezy Karola Kazimierza Kurpińskiego.

Przedpołudniowe wykonania jego utworów mnie rozczarowały, bo... pianiści dodawali stanowczo za dużo od siebie. Mam na myśli ornamenty i różne takie inne improwizacje, których nie ma w nutach. Nie lubię, kiedy się tak improwizuje, melodia w tym się gubi, łeee. Nawet sam Kurpiński pisał w swoim Wykładzie systematycznym zasad muzyki na klawikord żeby tak nie robić.

Na szczęście po południu pojawiło się śliczne wykonanie poloneza d-moll, grał pan Łukasz Byrdy. Bez zbędnych przeróbek ( z wyjątkiem jednego taktu na koniec, ale to akurat może być), za to z uczuciem  i wyczuciem :) Oglądałam transmisję na żywo i byłam zachwycona, buźka mi się nie chciała przestać uśmiechać. Jak to miło gdy ktoś ładnie gra Karolka, ach, serce rośnie! 💕

Polecam Wam to bardzo :)



To tyle na dziś. Zobaczymy, czym jeszcze uraczą nas uczestnicy, konkurs trwa wszakże do 14 września.

Wiem, że ten blog to ostatnio czysta kurpińskofilia, no ale cóż, nadrabiam za innych, hahaha :)

Pozdrawiam!

piątek, 31 sierpnia 2018

Polonez G-dur

Mam dla Was kolejnego poloneza  :)

Czyż nie jest śliczny? Mój ulubiony fragment to drugi temat w triu, od 1:32, sama słodycz i miłość i w ogóle... <3 Kocham to grać i mam nadzieję że KK się w grobie nie przewraca jak mnie słyszy, chociaż kto go tam wie...

Mam wydrukowane już dwa kolejne polonezy, których się nauczę tak szybko jak to tylko możliwe i nieśmiało Wam zaprezentuję... też są bardzo ładne, bo już je trochę grałam.

NUTKI

Drukować i uczyć się, nietrudne :)

wtorek, 31 lipca 2018

Polonez :)

Pierwszy raz w życiu nagrałam cały cudzy utwór i wrzuciłam do sieci, nie tylko na SoundClouda ale na Tumblra też...

To Polonez f-moll Kurpińskiego z 1814. Kocham ten utwór i jest jednym z moich ulubionych utworów do grania. Kocham te mroczną, melancholijną atmosferę pierwszych dwóch tematów i to, jakie Trio jest urocze i "mazurkowe", aww <3

Wiem, żem amator i nie umiem, ale się starałam i wyszło nie tak najgorzej.
Mam nadzieję, że Karol by mi głowy za to nie urwał jakby usłyszał.

Nutki są tutaj, zapraszam do grania:

https://imslp.org/wiki/3_Polonaises%2C_Book_2_(Kurpi%C5%84ski%2C_Karol)


Może zrobimy #KurpińskiChallenge i przez cały sierpień będziemy nagrywać jego polonezy i uwertury i resztę i wrzucać na SoundClouda i YouTube i Tumblra i Instagrama i gdziekolwiek? A ja będę pisać z tego sprawozdania tutaj i na tym dziwnym Tumblrze na którego nikt nie wchodzi? xD

Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...