czwartek, 30 marca 2017

So You Want To Write a Fugue?

Glenn Gould... Od dawna miał być tu o nim artykuł, ale nigdy jakoś nie wiedziałam jak zacząć.
Glenn Gould
Dla niewtajemniczonych: Glenn (1932-83) był kanadyjskim pianistą, szczególnie znanym ze swych interpretacji dzieł Jana Sebastiana Bacha (szczególnie Wariacji Goldbergowskich) oraz ekscentrycznego zachowania. Np. śpiewał  i mruczał podczas grania, nawet w czasie nagrywania w studiu, ponadto zawsze zajmował przy klawiaturze bardzo niską pozycję, inną niż większość pianistów. Siedział wtedy na krześle, które zrobił dla niego ojciec.

Znany jest też jego "ujemny entuzjazm" dla muzyki Chopina, Liszta, Schumanna i innych romantyków, których prawie wcale nie grał.

 Swój ostatni koncert dał w wieku 32 lat, potem nagrywał tylko płyty oraz nagrania wideo. W ogóle, był prawdziwym nagraniowym pedantem.  Za życia już stał się legendą, a jego przedwczesna śmierć (z powodu udaru w wieku 50 lat), jeszcze bardziej tę legendę umocniła.
Jest uważany za jednego z najwybitniejszych pianistów wszechczasów. Do dziś na całym świecie przybywa mu fanów, którzy spierają się czy te jego dziwactwa były autentyczne czy stanowiły tylko sposób zwrócenia na siebie uwagi...

W świadomości wielu istnieje on jako genialny muzyczny... świr, postać uwielbiana przez jednych i budząca niechęć u drugich... i nic poza tym...

Dlatego dziś pokażemy go trochę z innej strony. Pokażemy, że zainteresowanie twórczością Jana Sebastiana Bacha może dawać bardziej wesołe rezultaty.

***

W wyemitowanym 4 marca 1963 roku programie pt. Anatomia fugi, Glenn  postanowił zachęcić widzów do napisania fugi i udzielił cennych rad kompozytorskich. Oczywiście wszystko w formie... fugi właśnie. Jego kompozycja pt.So you want to write a fugue?, napisana na cztery głosy solowe i kwartet smyczkowy (lub fortepian) to parodia stylu Bacha i różnych technik kompozytorskich. Zawiera różne muzyczne cytaty, np. słynny motyw B-A-C-H, motyw z II Koncertu branderburskiego i ze Śpiewaków Norymberskich Wagnera.A tekst - wnosząc z licznych komentarzy na YouTube - naprawdę potrafi zachęcić do napisania fugi...
Oryginalne wykonanie:

Pisząc tę fugę, Glenn popisał się naprawdę niesamowitą wiedzą... i oczywiście poczuciem humoru. Np. w momencie, gdy słyszymy zdanie "just ignore the rules and try" ("zignoruj zasady i spróbuj"), tenor i bas śpiewają w równoległych kwintach, a równoległe kwinty to rzecz ZAKAZANA w klasycznej fudze :)) A po linijce "John Sebastian must have been a very personable guy" ("Jan Sebastian musiał być naprawdę przystojnym facetem", OMG!!), słyszymy króciutki quodlibet czyli kilka melodii JS Bacha granych jednocześnie!

Krótko mówiąc, szacun dla Glenna rośnie z każdą chwilą!

***

A na koniec coś jeszcze, mianowicie najdziwniejsza rzecz z Glennem w roli głównej, na którą trafiłam w internetach. Façade - z muzyką Williama Waltona, do wierszy awangardowej poetki Edith Sitwell. Odlot na poziomie.
W sieci jest sporo ciekawych filmików o nim... ale ten jest chyba najbardziej zwariowany.

Chyba sobie sprawię jakąś lekturkę o Glennie do poczytania, bo zainteresował mnie ostatnio. Ale to dopiero jak będę mieć już spokój z innymi sprawami...

Lubicie Glenna Goulda? Podobała Wam się fuga?

wtorek, 21 marca 2017

Wiosna na blogu ✿❀

Dziś pierwszy dzień kalendarzowej wiosny.
Oczywiście nie może się obyć bez pakietu wiosennych utworków. Przed państwem chyba najprzyjemniejsza lista jaką robiłam w czasie całego mojego blogowania. ;D

Uwaga: Vivaldi u mnie nie istnieje, jeśli chodzi o pory roku.
Wiosna, pora wybrać się z dziewczynami i chłopakami do Parku Łazienkowskiego i poudawać Chopina :)

1.Ludwig van Beethoven - Sonata skrzypcowa F-dur op.24 Wiosenna (1801)

Czy może być coś cudowniejszego niż pierwsza część tej sonaty? I ta melodia grana na skrzypcach, a potem na fortepianie? Zapada w pamięć od pierwszego posłuchania, potwierdzam... nawet gdy nie od razu wiemy co to za utwór. Przydomek Wiosenna, jak zwykle zresztą, nie pochodzi od Beethovena (tak samo jak Księżycowa, Patetyczna), ale co nas to obchodzi...;D



2.Robert Schumann - I Symfonia B-dur op.38 Wiosenna (1841)
Od pierwszego posłuchania non stop gra mi w głowie. Schumann napisał to cudo krótko po ślubie z Clarą Wieck, to ona zachęciła go do stworzenia dzieła symfonicznego. Tu mamy już autentyczną inspirację wiosną, a konkretnie poematem Adolfa Böttgera Frühlingsgedicht.

3.Feliks Mendelssohn - Pieśń wiosenna (1842-44)
Najpopularniejsza z wszystkich Mendelssohnowskich Pieśni bez słów, niesamowicie eksploatowana w starych kreskówkach; dziś odeszła trochę w zapomnienie. A przecież jest cudowna, sama lekkość, elegancja, powiew wiosny... Ehh, Feliksie, Feliksie! ✿❤❀❤


4.Edvard Grieg - Do wiosny (1886)
A tu Chopin północy i jeden z jego Utworów Lirycznych. Lubię te fantastyczne elementy u Edvarda, w ogóle muzyka Skandynawów zazwyczaj niesie w sobie tyle niesamowitości. Dlatego dziś tu mamy dwóch Norwegów.


5.Mieczysław Karłowicz - Z nową wiosną (1895)
Jedna z młodzieńczych pieśni Karłowicza, do słów Czesława Jankowskiego. Znowu wiosna i znów ktoś kogoś przestał kochać... a raczej chyba nigdy nie kochał. Urocza pieśń, jedna z moich ulubionych, i chyba ulubiona z całego Mieczysława.


6.Christian Sinding - Odgłosy wiosny (1896)
To już tu kiedyś było jesienią, bo wtedy poznałam ten utwór i nie mogłam się powstrzymać, żeby go tu nie zamieścić. Christian jest kompozytorem jednego przeboju, ale za to jakiego! Ta miniatura jest po prostu genialna. Kojarzy mi się z pękającym lodem na wielkich rzekach, z przebiśniegami i krokusami wystawiającymi płatki zza śniegu, wiosennym wiaterkiem i z taką prześliczną pogodą jak u mnie dzisiaj!... Cudo, po prostu cudo!


7.Zygmunt Noskowski - III Symfonia F-dur Od wiosny do wiosny (1903)
Ta symfonia też już tu była, w zimie. Ale przecież Od WIOSNY do WIOSNY, prawda? Ona jest najważniejsza. Posłuchajmy dziś choć uroczej części pierwszej. Lub całej symfonii. Żeby naprawdę posłuchać, jak można muzycznie opowiedzieć o końcu zimy i powrocie wiosny.


8.Aaron Copland - Wiosna w Appalachach, suita (1944)
A na koniec to amerykańskie arcydzieło. Balet Wiosna w Appalachach został napisany dla słynnej tancerki Marthy Graham i opowiada o młodym małżeństwie traperów, którzy rozpoczynają wspólne życie w tych przepięknych górach. Mamy mnóstwo fajnych efektów, wariacje na temat popularnej piosenki Simple Gifts... Obecnie ten utwór brzmi dość filmowo, tak westernowo. To dlatego, że Aaron wciąż ma grono naśladowców... Tu mamy suitę, trochę krótszą od oryginalnego baletu.


***
No i to by było na tyle, proszę państwa. Wróciliśmy po przerwie nie po to, żeby znowu zniknąć ✿❀✿❀

Ilustracja: Jerzy Zaruba -Wiosenny konkurs chopinowski, 1932


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...