niedziela, 22 października 2017

Lisztomania 2017

Dzisiaj są urodziny Liszta, więc napiszemy coś sobie na spontanie ;D

Nie jestem może lisztomaniakiem, ale szacunek i podziw dla jego twórczości mi od dawna już wcale nie mija. Co innego jego osoba...

Ale i tak, należą mu się plusy. Zarębski, Tausig to jego uczniowie, co chyba doskonale wiadomo moim stalkerom uważnym czytelnikom mojego bloga. No i Wagner... nie dość, że połączyła go nić uczucia z jego córką, to jeszcze wziął od Papy Franza akord tristanowski i podobno jeszcze kilka fajnych muzycznych rzeczy...

Mija dziś 206 lat odkąd ten genialny kompozytor przyszedł na świat i z tej okazji wklejam tu sobie jego dwa utworki.

Pierwszy to Dolina Obermana, fragment fortepianowych Lat pielgrzymki, inspirowany pewnym przepięknym miejscem w Szwajcarii. Fanom Franza na pewno znany. Moim zdaniem najlepszy. W mej topliście wyprzedził nawet Funerailles.

A drugi to etiuda Ricordanza. Motyw z jej początku został zacytowany w piosence A Dream Is A Wish You Heart Makes z filmu Kopciuszek. Tak, wzięli i "zsamplowali" to w tym Holiłódzie, dobrze że się przyznają. W ogóle to uważam, że ta piosenka też jest bardzo ładna (ale ma głupi tekst).

***

Nie piszę tu ostatnio niestety tak często, jak bym chciała. Co nie znaczy, że olewam Spacerkiem po klawiszach. Jestem świadoma, że to jeden z nielicznych polskich blogów poświęconych tej tematyce. A tych regularnie aktualizowanych jest jeszcze mniej... Więc nie mogę przestać, muszę to kontynuować.

Dlatego też bardzo Was zachęcam do komentowania, wyrażania swoich opinii i wskazywania jakichś fajnych tematów, o których chcielibyście poczytać. Po za tym, na komentarze odpowiadam szybciej niż piszę nowe posty ;) Aha, no i koniecznie piszcie mi o jakichś błędach czy popsutych rzeczach które tu zauważycie, np. niedziałające linki, obrazki, filmiki które zniknęły z YouTube itp.

Zainspirowało mnie trochę działanie Tumblra i przycisk "submit a post". Zastanawiam się nad uruchomieniem specjalnej skrzynki na którą Wy - jeśli oczywiście chcielibyście - moglibyście przysłać jakieś swoje artykuły.

Jestem jak najbardziej otwarta na współpracę... a teraz pomału opracowuję już kilka wpisów na listopad... ewentualnie ostatnie dni października jeszcze ;)

Napiszcie co o tym wszystkim sądzicie, proszę Was bardzo!

A btw, to lubicie w ogóle dzisiejszego solenizanta? :D
Jakie utwory najbardziej?

sobota, 7 października 2017

Kłopotliwy Karol Tausig

Dawno już chciałam o nim napisać.

Karol Tausig

Karol Tausig (1841-71) to polski pianista i kompozytor o korzeniach czesko-żydowskich, jeden z najwybitniejszych wirtuozów  fortepianu w historii. Jego pierwszym nauczycielem muzyki był jego ojciec, Alojzy, od 14 roku życia uczył się zaś u samego Franciszka Liszta w Weimarze. Kolegował się również z Wagnerem i Brahmsem i... sprawiał im kłopoty.

Podobno kiedyś przez niego lisztowska Symfonia Faustowska, już skończona, ale jeszcze nie opublikowana, trafiła do kosza na śmieci! Na szczęście Liszt ją potem odnalazł.

Innym razem, Karol wziął od Wagnera rękopis uwertury do opery Tannhäuser i dał to Brahmsowi, ot tak po prostu. Brahms się oczywiście bardzo ucieszył, bo był kolekcjonerem różnych muzycznych manuskryptów. Niestety, gdy Rysiek się dowiedział, posądził Johannesa o bezprawne przywłaszczenie sobie jego własności. Nie wyobrażacie sobie, jak Brahmsowi było przykro - przecież dostał ten rękopis od sympatycznego, nonszalanckiego "troszeczkę" młodzieńca, niczego nie ukradł. Autor Lohengrina nie przestał oskarżać go o brzydkie rzeczy, więc szlachetny Johannes odesłał mu rękopis i list z przeprosinami. Kto tu powinien kogo przepraszać... Oczywiście w odpowiedzi ta świnia Wagner (utalentowana świnia) wcale nie przysłała mu podziękowań, tylko kolejne niemiłe słowa.

A wszystko przez Tausiga. :P


Wszyscy wiedzieli jakie z niego ziółko...

Oprócz koncertowania, nasz huncwot zajmował się również komponowaniem i transkrybowaniem utworów innych kompozytorów. A pisał zarówno na fortepian, jak i na orkiestrę.  Niestety, podróże koncertowe, jak to często bywa, nadszarpnęły jego zdrowie. Zachorował na tyfus i zmarł w Lipsku w roku 1871, mając lat niespełna 30.

Quem di diligunt, adolescens moritur - czemu to takie prawdziwe? :'(

***

Teraz to, co wszyscy kochamy najbardziej, czyli słuchanie.

Niestety z orkiestrowych kompozycji nie zachowały się żadne - za to wszystkie ocalałe dzieła fortepianowe (oprócz transkrypcji) zostały nagrane przez brazylijskiego pianistę Artura Cimirro dla naszej świetnej wytwórni Acte Préalable.

Warto wiedzieć, że Tausig dokonał też bardzo dobrej transkrypcji I Koncertu fortepianowego Chopina i jest to oczywiście transkrypcja orkiestrowa. Obecnie nie można jej posłuchać na YT, ale jeśli ktoś by chciał to mogę ją prywatnie udostępnić.

Najpierw więc świetne Ungarische Zigeunerweisen, uznawane za jego najlepszą kompozycję, rodzaj rapsodii inspirowanej muzyką cygańską i węgierską.Genialny hołd oddany jego nauczycielowi Lisztowi.
Część II


Tutaj bardziej romantycznie. Marzycielski, melodyjny i przecudowny Nokturn z op.3.




Pozostając nadal w sentymentalnych klimatach, Impromptu op.1, czuć nutkę chopinowską...


A tu brawurowa transkrypcja słynnego Cwału Walkirii Wagnera. Jest naprawdę świetna, prawie tak dobra jak oryginał! Nie mam już powodu do biadolenia, że Liszt zrobił tylko jedną transkrypcję z całego Pierścienia Nibelungów, odkąd znalazłam to... i jeszcze jeden utwór poniżej...


Pieśń miłosna Zygmunta z tej samej opery Walkirii! Wybaczcie mi, ale jak tylko to zobaczyłam to musiałam tu dać. Naprawdę, Tausig, jestem Ci za tę transkrypcję wdzięczna chyba najbardziej, do dziś nie wiedziałam, że w ogóle to opracowanie istnieje ❤... Motyw miłości, który rozpoczyna ten utwór i co jakiś czas się w nim pojawia, to chyba mój ulubiony lejtmotyw z całego Pierścienia Nibelungów! CUDO! ❤


A żeby nie było, że z transkrypcji to tylko Rychu, skończymy tausigowskim opracowaniem Marsza Wojskowego Schuberta. Szczerze mogę powiedzieć, że podoba mi się bardziej niż oryginał na cztery łapy... oj, trzeba przyznać, że pod koniec Karol duuuużo pozmieniał...

I to tyle w temacie Tausiga. Po więcej transkrypcji i utworów (wliczając także fantazję opartą  na motywach z Halki nieocenionego Moniuszki naszego) Karola Tausiga, zapraszam na YouTube.

A te utwory które ja dotychczas zdążyłam od niego przesłuchać, są na tej playliście, będzie aktualizowana, bo Tausig pomału staje się moją nową obsesją w kolekcji.

I to by było na tyle. Pozdrawiam Was najserdeczniej.;D

środa, 4 października 2017

Nowe kategorie

Pomyślałam, że przydało by się jakieś słówko ode mnie na temat nowych kategorii na które podzieliłam moje wpisy :)

Linki znajdziecie w panelu po prawej stronie, no i oczywiście tutaj.

Ciekawostki - są to najczęściej krótkie artykuły, rzeczy odrobinkę szokujące albo tylko zahaczające o muzykę.

Dla początkujących - kategoria ta składa się głównie z "list przebojów", typu najfajniejsze koncerty skrzypcowe, fortepianowe, jakieś pojedyncze artykuły o "hitach muzyki klasycznej"... Myślę, że ktoś kto dopiero zaczyna znajdzie tam coś dla siebie ;)

Dziennik Pokładowy - to moje orędzia do ludu czytającego, związane najczęściej z funkcjonowaniem tej strony, czasem coś pamiętnikopodobnego.

Muzyka średniowiecza/renesansu/baroku/klasycyzmu/romantyzmu/XX wieku - tu pragnę jedynie nadmienić, że nie znajdują się tam wszystkie artykuły zawierające nazwisko jakiegoś kompozytora czy jakiś utwór, tylko te z większą dawką informacji na temat danej epoki.

Nie o muzyce - bardzo ciekawe rzeczy, ale nie związane z ogólnym tematem bloga. Na razie jest tam jeden artykuł, o rulonie polskim (zapraszam, bo to bardzo fajne jest), może coś jeszcze ciekawego znajdę to napiszę :)

Niespotykane instrumenty - czyli moja miłość <3. O instrumentach dziwnych, rzadkich, z różnych epok i zakątków naszej planetki.

Polska muzyka jest the best! - no tak, wiem, jak to brzmi, mało oryginalnie. Ale nie potrafiłam wymyślić nic lepszego na określenie moich artykułów o polskiej muzyce i jej twórcach, ukochanych przeze mnie niesamowicie.

Pory w roku w muzyce - wyodrębniłam tę tematykę, bo jest ciekawa. No i po za tym moją obsesją jest udowadnianie ludziom, że nie tylko Antek Vivaldi jest od pór roku w muzyce!

Przyroda w muzyce - moja kolejna obsesyjka, utwory inspirowane pięknem natury.

Uczniowie Chopina/Liszta - to z kolei wyodrębniłam, bo może fani tych kompozytorów będą nimi zainteresowani. Na razie nie jest ich wielu opisanych, ale będzie więcej.

Urodziny kompozytora - jak któryś ma urodziny i ja o nich pamiętam, to staram się coś napisać ;D

Zapomniani geniusze - a to przegląd tych kompozytorów, których dyletant prowadzący tego bloga i jeszcze paru innych ludzi (haha) uważa za naprawdę genialnych i źle potraktowanych przez panią Historię. Z najróżniejszych krajów i epok oczywiście.

I to by było na tyle. Oczywiście pod każdym wpisem znajdziecie inne, niewymienione tutaj tagi, np. nazwiska kompozytorów i tym też jak najbardziej można się kierować. Zrobiłam to wszystko, bo straszny bajzel się tu narobił (ciekawe z czyjej winy, hmm) przez te dwa i pół roczku. Ktoś mi też napisał kiedyś, że ciężko się odnaleźć... Mam nadzieję, że teraz jest lepiej ;D

Po zmienieniu szablonu znikł mi LinkWithin, nie wiem czemu, muszę go jakoś przywrócić.

Wpis muzyczny pojawi się niebawem, więc stay tuned & be prepared.

sobota, 30 września 2017

...jesienny bonus

No tak... nie napisałam nowego posta :(
Ale znalazłam jeszcze trochę jesiennych piosenek.

Tu taka króciutka, od Mendelssohna.

A tu od Schumanna.

Żeby było śmieszniej słucham teraz "Podróży Zimowej".

Post porządny wkrótce mam nadzieję się pojawi.

Pozdrawiam

sobota, 23 września 2017

Jesień w muzyce🍁

Z racji tego, że dziś pierwszy dzień jesieni, publikujemy listę utworków jesiennych.
Gdzieś mamy to jaka ta jesień jest be...


🍁🍂🍁

1.Józef Haydn - Jesień z oratorium Pory Roku (1801)
Listę otwieramy fragmentem jednego z ostatnich dzieł Józefa Haydna. Niestety, ten utwór kompletnie NIE KORESPONDUJE z jesienną atmosferą. Może w czasach Józka jesień była inna. Nie wiem. Generalnie to jest to muzyka bardzo sielankowa,  mamy tu duet zakochanej pary, polowanie na jelenia, a na koniec chór świętuje udane łowy popijając winko.
Wiem, dyletant prowadzący ten blog nie umie docenić geniuszu Haydna. Lećmy dalej.


2. Franciszek Schubert - Jesień (1828)
Jedna z mniej znanych pieśni Schuberta, do tekstu poety Ludwika Rellstaba (to on wymyślił przydomek Księżycowa pewnej sonacie Beethovena, pamiętajcie). Została opublikowana dopiero w 1895 roku. Wybitnie jesienna i smutna...



3.Fanny Mendelssohn -  Wrzesień - Na rzeką z cyklu Rok (1841)
Fanny Hensel (1805-47), z domu Mendelssohn, to jak wiadomo starsza siostra Feliksa Mendelssohna. Niektórzy twierdzą, że była tak samo utalentowana jak jej brat (ja tego jeszcze nie sprawdziłam, ale SPRAWDZĘ, uwaga), tylko, że okoliczności nie pozwalały jej na rozwinięcie swoich zdolności. Jej ojciec i brat nie godzili się na to, by publikowała swoje utwory i występowała publicznie. I to jest dziwne... bo Feliks wcale nie był przeciwny zaangażowaniu kobiet w muzykę, bardzo cenił np. panią Klarę Schumann i wielokrotnie z nią występował. Nie wiem. Temat Fanny i Feliksa (o którym też było dziwnie mało na tym blogu) na pewno w przyszłości jeszcze poruszymy.
A teraz macie tu jeden jej utwór, Wrzesień - Nad rzeką z cyklu pt. Rok. Cykl ten jest jednym z najważniejszych utworów kompozytorki, to taki jakby "muzyczny pamiętnik", wspomnienie całorocznego pobytu Fanny oraz jej męża i syna we Włoszech.


4.Piotr Czajkowski - Październik - Pieśń jesienna z cyklu Pory roku (1876)
Pory roku Czajkowskiego to - tak samo jak powyższy Rok - cykl utworów fortepianowych. Najpopularniejszą jego częścią jest przecudny Czerwiec - Barkarola, kto jeszcze nie słyszał, to polecam. Dziś jednak słuchamy Października. Ze wszystkich jesiennych części tego cyklu (Wrzesień na podtytuł Pieśń myśliwska, a Listopad jest rosyjskim tańcem - trojką) najlepiej oddaje jesienną, melancholijną atmosferę... jest po prostu cudowny.

5. Joachim Raff - X Symfonia f-moll Op.213 Jesienią (1879)

Joachim Raff (1822-82) to wybitny przedstawiciel tzw. szkoły nowoniemieckiej w muzyce romantycznej. W XX wieku został jednak zupełnie zapomniany. Mało kto o tym wie, ale to właśnie on pomagał Lisztowi w orkiestracji jego poematów symfonicznych. Tak było. Mało tego, miał wpływ na Sibeliusa i Ryszarda Straussa - jego VII Symfonia W Alpach (1877) podobno wykazuje podobieństwo do Straussowskiej Symfonii Alpejskiej (1915)...
Dziś posłuchajmy jego przedostatniej symfonii. Napisał ich w sumie jedenaście, jak widzimy słynna klątwa się go raczej nie trzymała. ;D Orkiestracja cudna, piękne melodie, odrobinkę groteskowy walc w drugiej części, wzruszająca Elegia w trzeciej, no i prawdziwie wstrząsające, ciarkogeniczne, mocne allegro w finale. Dla dyletanta prowadzącego ten blog brzmi trochę jak mniej drewniany Brahms, bo skrzyżowany z Wagnerem. A początek drugiej części to w ogóle mi przypomina scherzo z VII Symfonii Mahlera... dobra już się nie wymądrzam.


6. Arnold Bax - November Woods (1917)
Tytuł zostawiłam po angielsku, gdyż tak brzmi lepiej.
Angielski kompozytor Arnold Bax (1883-1953) doskonale wiedział jak od pierwszej nuty budować atmosferę. Orkiestracja w tym poemacie symfonicznym jest fantastyczna, przywodzi mi na myśl trochę muzykę filmową, ale tą z wyższej półki, ze starych dobrych czasów ;D A sama atmosfera jest wybitnie listopadowa, angielska, mroczna i nawet miejscami straszna po prostu.


7.Stanisław Lipski - Jesienią 
Kończymy polską pieśnią, napisaną do słów Lucjana Rydla, ale niestety nie wiem w którym roku. O samym kompozytorze też mało wiadomo, po za latami jego życia (1880-1937). To tylko dwie minutki, a tyle w tym żalu...
________________________________________
Ehh... miło by było jakby już przestało padać.
Znacie jakieś inne jesienne utworki? Piszcie w komentarzach!
Pozdrawiam!

czwartek, 21 września 2017

Zmiany

Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga?
Bo mnie bardzo

Ten niebieski... nie pasował.

To początek zmian, o których już zresztą kiedyś wspominałam, a które oprócz typowo kosmetycznej korekty obejmują m.in. reorganizację etykiet, poprawę błędów i inne rzeczy, związane z funkcjonowaniem tego przybytku muzycznego zacofania xD

Do następnego, czyli do soboty ! ;*




środa, 13 września 2017

Liszt i Zarębski, 1881 (FOTO)

Myślałam, że znalezienie zdjęcia na którym jest Franciszek Liszt i jego utalentowany uczeń Juliusz Zarębski, jest niemożliwe, dlatego nawet nie szukałam.

Nie szukałam i ZNALAZŁAM!

Siedzę sobie na grafice Google'a szukając czegoś tam z Wagnerem i nagle widzę to, czy mnie oczy nie mylą? Nie!

Oto zdjęcie przedstawiające Liszta, Franza Servais (wygląda jak młody Liszt :D) oraz Juliusza i Janinę (Johannę) Zarębskich. Bruksela 1881. Genialny pianista i troje jego uczniów, pysznie. :D

To jest oczywiście okazja żeby wstawić jakiś utwór Julka, którego jeszcze tu nie było. Będzie to Polonez Melancholijny, świetny sam w sobie i genialnie nawiązujący do chopinowskiego Poloneza As-dur op.53. Prawie jak Funérailles pana Liszta!

Wrzucam też więc Funérailles, jak jeszcze ktoś ich nie słyszał. To jeden z moich ulubionych utworów w ogóle, słuchałam go nie wiem ile razy i wcale mi się nie znudził! Kocham to!


Wspólna fotka Liszta z Wagnerem byłaby super... ehh te moje marzenia. <3

Mój artykuł o Zarębskim z maja 2015 jest tutaj. Pisałam go dzień po tym, jak dowiedziałam się kto to był. Taki fanatyk ze mnie tam wyszedł XD

http://po-klawiszach.blogspot.com/2015/05/zarebski-geniusz-zapomniany.html

Źródło:
http://www.sophie-drinker-institut.de/cms/index.php/wenzel-johanna
Tam jest po niemiecku cały artykuł o pani Janinie Zarębskiej.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...