piątek, 7 lipca 2017

Urodzinowo · Gustav

Dzisiaj są urodziny Gustava Mahlera.
Tak wiem, infantylne, ale musiałam
Ze wszystkich poznanych i "wałkowanych" przeze mnie kompozytorów, Mahler miał na mnie chyba największy wpływ. A przecież nie minęło jakoś specjalnie dużo czasu. Co nie oznacza że jest moim ulubionym twórcą symfonii, bo wcale nie jest, sorry xD

Nie dziwię się, że jego muzyka nie podobała się krytykom w jego czasach, ani że obecnie nie jest tak popularna. Jest specyficzna. Dziwna. Ekscentryczna. Nowatorska. No i ta huśtawka nastrojów.

Żona Mahlera nie lubiła chodzić z nim na spacery, bo nigdy nie szedł w równym tempie, potrafił nagle przyśpieszyć i trudno było za nim nadążyć. Pracoholik, nerwus, miłośnik jeżdżenia na rowerze, pływania, turystyki górskiej... i takie tam inne ciekawostki. Nie wymawiał r po za tym. I raczej był niesympatyczny.
_________________________________

No ale dość tego!!!


Z symfonii Gucia nie wiem która w całości podoba mi się najbardziej. W całości rzadko ich słucham, bo są za długie. Stanowczo :D

 Ulubione to chyba 6, 7, 9, 3, 5, 1, 8. W słynną Dwójkę nie wsłuchałam się jeszcze dostatecznie. Najmniej z całej jego twórczości pociąga mnie jego twórczość wokalna. Kindertotenlieder, Pieśń o Ziemi, Pieśni wędrującego czeladnika - posłuchane, ale bez rewelacji.  Może dlatego, że są po niemiecku.

Na pytanie, który fragment z calutkiego Mahlera lubię najbardziej, odpowiedziałabym bez namysłu. Andante moderato z VI Symfonii. Nie da się go opisać. Z resztą, Mahler powiedział, że jeśli kompozytor potrafi wyrazić słowami to, co ma na myśli, to nie powinien pisać muzyki. ;)

Tu owy fragment. Fajna krówka na miniaturze, całe wideo zresztą jest bardzo dobrze zmontowane. Ale przede wszystkim mamy tu mistrzowską interpretację. Karajan. Aż się smutno robi, że nie nagrał wszystkich symfonii GM.


Natomiast obecnie bardzo lubię słuchać innego fragmentu. Druga część VII Symfonii. Nachtmusik.
Polecam posłuchanie - ale proszę to robić w nocy i to najlepiej pod gołym niebem. Wtedy przekonacie się, że noc to najwspanialszy wynalazek wszystkich czasów*! Oczywiście, jeżeli oczekujecie melancholijnego, tkliwego nokturnu, to się rozczarujecie. Noc sportretowana w tym fragmencie to noc tajemnicza, podczas której wszystko jest inne niż za dnia, magiczna, pełna uroku, groteski... i tego wszystkiego za co lubię Mahlera. No i last but no least - odgłosy natury! Są w tej partyturze oddane tak wspaniale, że kiedyś słuchając sobie tego wieczorem (oczywiście podczas spaceru) nie miałam pewności, czy słyszę świerszcze prawdziwe czy te muzyczne. Zatrzymałam na chwilę muzykę i co się okazało? Że to oczywiście muzyczne!
Tu macie pod batutą Bernsteina. Ja uwielbiam interpretację Soltiego, szkoda że nie ma jej na YT.

Jakbym chciała dać tu wszystkie fragmenty, które polecam, to by mi miejsca nie starczyło (tia). :D

Na szczęście trochę tego jest już w innych notkach. A nie chcę tu dawać jakiegoś depresyjnego adagia. Mahler miał niesamowity talent do wolnych części, jego adagia są najlepsze, ale depresyjne, a ja was nie chcę zasmucać.

Macie więc Blumine w wykonaniu Mahler Chamber Orchestra. Śliczny fragment, który był pierwotnie w jego I Symfonii, ale potem Gustav go wywalił...
Do napisania, drodzy Czytelnicy!


________________________
* To cytat, a raczej mała parafraza z wiersza Andrzeja Waligórskiego Ballada o starych portkach i glinianym świeczniku:

" (...)
A jeżeli masz ogródek
To wyjdziecie wszyscy razem
I na trawie rozścielicie
Stary, wysłużony koc 


I siądziecie by podziwiać
Najwspanialszy wynalazek
Wszystkich czasów - dobrą porę
Która się nazywa noc
."

Polecam cały wiersz, w postaci piosenki szczególnie ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...