sobota, 14 stycznia 2017

Zima... w muzyce

Zima na całego. Zasypało mi śniegiem cały komputer, siedzę sobie teraz wygodnie w zaspie i się popisuję.


Lista "zimowych" utworków. Zimy Vivaldiego nie będzie, bo nie i już.

***

1.Stanisław Moniuszko - Bajka. Opowieść zimowa (1848)
Uwertura koncertowa Bajka Moniuszki (1848) to jedno z nielicznych jego dzieł symfonicznych (które nie są operami). Nie mamy tu konkretnej historii. Utwór rysuje przed nami mglisty obraz czegoś niesamowitego... Co to będzie, już sami zdecydujemy.


2.Claude Debussy - Tańczący śnieg (1908)
Jedna z części słynnego fortepianowego zbioru Children's Corner (tak, po angielsku, ten Francuz nazwał swój utwór po angielsku!). Cóż rzec, typowy impresjonizm... Ciekawa alternatywa dla "ciężkiej" muzyki neoromantycznej. No i dzieci to lubią, bo to przecież była dla nich napisane.


3.Claude Debussy - Kroki na śniegu (1909)
Znów Debussy. Tym razem szósta pozycja z jego pierwszego zeszytu Preludiów. Tym razem scenerię mamy zdecydowanie mroczniejszą niż w poprzednim utworze, gdzie podziwialiśmy tańczące na wietrze płatki śniegu. Tu przedzieramy się przez śnieg, być może jesteśmy daleko i od nas tylko zależy czy nie zostaniemy tam na zawsze?


4.Franciszek Schubert - Podróż zimowa (1828)
 Podróż zimowa, czyli Winterreise, to cykl 24 pieśni skomponowany przez Schuberta w 1827 roku do wierszy Wilhelma Müllera. Ich bohaterem jest młodzieniec nieszczęśliwy z powodu zawodu miłosnego. Czas akcji to oczywiście zima.
 Tu macie pieśń pierwszą, Gute Nacht, w wykonaniu angielskiego tenora Iana Bostridge'a i pianisty Juliusa Drake'a. Chłopcy się postarali i zrobili ekranizację (tak!) całego cyklu pieśni. Ian, ucharakteryzowany na romantycznego, smutnego młodziana, snuje się po opuszczonych, mrocznych wnętrzach i śpiewa... Genialny pomysł, polecam obejrzeć każdemu, TUTAJ playlista z całością.


5.Zygmunt Noskowski - III Symfonia Od wiosny do wiosny, cz.IV (1903)
Jest to moim zdaniem najpiękniejsza polska symfonia. W części czwartej mamy zimową melancholię, smutek - wszystko ubrane w bardzo ciekawą i barwną orkiestrację (nawet dzwoneczki są). Potem jest zimowa burza i... nadchodzi wiosna, a wraz z nią pogodne, radosne i niezwykle urocze motywy z pierwszej części. Oczywiście, polecam posłuchać całej symfonii - ale dziś pora roku nas usprawiedliwia, możemy słuchać tylko Zimy. To moim zdaniem znacznie lepsze od jego Stepu, muzyka najwyższych lotów, sami zobaczcie!
Zima zaczyna się od 26:40 - kliknijcie TUTAJ, a pięknie Was przekieruje :)

6.Franciszek Liszt - etiuda b-moll Chasse-Neige (1852)
Chasse-Neige to po francusku pług śnieżny. Jednak w przypadku etiudy Liszta znaczy co innego, a mianowicie ostry, zimny wiatr porywający ze sobą masy śniegu. Znów możemy sobie wyobrazić, ze jesteśmy gdzieś daleko, jedziemy dyliżansem, albo idziemy na piechotę... i ten śnieg, wszędzie śnieg! Wieje nam w twarz, nic nie widzimy, nogi po kolana w śniegu już odmawiają posłuszeństwa, a tu trzeba iść..
Wersja bardziej pogodna - gapimy się na to, co wiatr wyprawia ze śniegiem przez okno naszego ciepłego mieszkanka.

7.Erich Wolfgang Korngold - Serenada z baletu Bałwan (1908)
A tu mamy zdolnego smarkacza. Erich Wolfgang Korngold pojawił się tu raz bardzo dawno temu, w przypadku koncertów skrzypcowych. Tu mamy Serenadę z baletu Bałwan. Który nasz artysta skomponował w wieku 11 lat. Zdolny dzieciak. Na szczęście nie zmarnował talentu i przydał się w Hollywood.

8.Aleksander Głazunow - Pory roku (1899)
Rosyjski kompozytor, rosyjska instrumentacja, trochę rosyjskiej groteski. Aleksander Głazunow jest autorem baletu Pory Roku, z którego potem "wykroił" piękną suitę. Tu mamy część zimową.
Szykujcie sanki!

9. Josef Strauss - Winterlust, Polka Schnell op.121
Wesoła polka autorstwa mniej znanego przedstawiciela wiedeńskiej dynastii Straussów. Miły akcent na koniec. Z górki na pazurki.


Ilustracja - to oczywiście nie jestem ja. To Ryszard Strauss, autor Symfonii Alpejskiej, która jednak jest cosik za długa by mogła być na tej liście... Przepraszam Rysiu. Ale za to jesteś na zdjęciu i naprawdę pięknie wyglądasz w tym śniegu :)

3 komentarze:

  1. Mały dodatek ode mnie: preludium do IV aktu "Werthera" Julesa Masseneta. Co prawda określa się to czasem jako "La Nuit de Noël" - noc Bożego Narodzenia, ale w rzeczywistości ma ono ilustrować zadymkę śnieżną, w której Charlotta biegnie do umierającego Werthera.

    OdpowiedzUsuń
  2. A tu link - do owego preludium pod batutą zmarłego 10 dni temu Georgesa Pretre:

    https://www.youtube.com/watch?v=dIW-HP3LJqo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Wspaniała ilustracja muzyczna, czegoś takiego mi właśnie jeszcze brakowało.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...