wtorek, 13 września 2016

Najlepszego, Clara!

Rok temu zrobiliśmy tu na blogu małą imprezkę z okazji urodzin Arnolda Schoenberga, tfurcy dodekafonii, burzyciela harmonii itd. (kliknij TUTAJ by to sobie przypomnieć). Dzisiaj świętujemy z okazji urodzin kogo innego.

Clara Schumann (1819-96), de domo Wieck, też urodziła się 13 września, tylko że trochę wcześniej. Warto sobie o niej przypomnieć. Była nie tylko wybitną pianistką i towarzyszką życia Roberta Schumanna, ale także kompozytorką. Po śmierci swojego męża (przeżyła go 40 lat), wraz z bohaterem poprzedniego wpisu, Brahmsem, zajmowała się propagowaniem twórczości Roberta.

Clara Schumann
Pisałam tu dawno temu, we wpisie o Schumannie, że ojciec Clary był przeciwny ich małżeństwu. Uważał, że taki świr artysta jak Robert nie będzie dobrym mężem. Ale była sprawa w sądzie, i zakochani wygrali. Szkoda, że pan Schumann nie był zupełnie zdrowy psychicznie...

Ale my tu przecież nie o nim, tylko o jego żonie :D

To nie mit, że za ich życia ona była sławniejsza. Miała międzynarodową sławę, bo była znakomitą pianistką. A Schumann, z uszkodzoną dłonią, piszący ciągle jakieś miniaturki, nie za bardzo :) Podobno kiedyś po koncercie Clary, jakiś ważny jegomość spytał się go: Czy pan też jest muzykalny, panie Schumann?

:D

Zapraszam do zapoznania się z jej koncertem fortepianowym a-moll. (1833-35). Napisała to jak miała 16 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...