niedziela, 18 września 2016

Ludomir Różycki


Dzisiaj znów wpis urodzinowy, z okazji 133. rocznicy urodzin wybitnego polskiego kompozytora, Ludomira Różyckiego.Jeszcze tu chyba o nim nie było, nie licząc tego artykułu o jego Casanovie... ale tam było niepochlebnie...

Różycki to jeden z tych kompozytorów, którzy święcili triumfy za życia, natomiast po śmierci o nich zapomniano. Ze wszystkich swoich kolegów z grupy Młoda Polska (oprócz niego to Szymanowski, Fitelberg i Szeluto) osiągnął największe uznanie i komercyjny sukces.
 
Ludomir Różycki z gazetką, Lwów 1935
Urodził się w 1883 roku w Warszawie. Jego ojciec, Aleksander Różycki, był uznanym nauczycielem gry na fortepianie. Mały Ludomir bardzo lubił muzykę, to ojciec udzielał mu pierwszych lekcji gry na fortepianie. Kształcił się w konserwatorium warszawskim: kompozycji uczył go Zygmunt Noskowski (autor Stepu, pierwszego polskiego poematu symfonicznego i jednego z najfajniejszych utworów jakie znam).

Jego pierwszym ważnym utworem było scherzo symfoniczne Stańczyk, zainspirowane słynnym obrazem Jana Matejki. Pierwsze wykonanie odbyło się w 1904 roku, w Filharmonii Warszawskiej. Na sali obecny był Engelbert Humperdinck, autor słynnej opery Jaś i Małgosia. No i tak właściwie zaczęła się międzynarodowa kariera Ludomira. Pan Humperdinck zaproponował mu studia w Berlinie.

W tym samym roku ukończył konserwatorium warszawskie i ...poznał swoją przyszłą żonę, Stefanię, śpiewaczkę. Ich jedyne potomstwo to córka Krystyna (ur.1909).

W Niemczech Ludomir poznał Ryszarda Straussa, który polecił go swoim wydawcom i pokazał mu dobre kanały dystrybucji.  Pisze też tam poematy symfoniczne Bolesław Śmiały i Pan Twardowski, daje koncerty. W 1905 roku, wraz z Szelutą, Szymanowskim i Fitelbergiem, dzięki poparciu ks.Lubomirskiego, zakłada Spółkę Nakładową Młodych Kompozytorów Polskich - która przez następne lata będzie wydawała ich dzieła.

 
Od lewej: Apolinary Szeluto, Karol Szymanowski, książę Władysław Lubomirski, Grzegorz Fitelberg i Ludomir Różycki. Wiedeń 1910
Kolejne lata Różyccy spędzają we Lwowie, gdzie Ludomir dyryguje i uczy, a także pisze kolejne poematy i operę pt. Meduza, o Leonardzie da Vinci. Oczywiście dzieło było wielkim sukcesem. W latach 1913-18 Ludomir znów mieszka w Dojczlandzie, gdzie pisze swoją kolejną operę Eros i Psyche, na podstawie sztuki Jerzego Żuławskiego, balet Pan Twardowski, który do dzisiaj jest często wystawiany i operę Casanova, jego największy przebój w tamtych latach. To on skomponował też muzykę do pierwszego polskiego filmu dźwiękowego pt. Moralność Pani Dulskiej.

W czasie II wojny Niemcy proponowali mu podpisanie volkslisty, ale nie ugiął się. Wtedy zaginęło wiele jego rękopisów, mieszkanie spłonęło, a córkę wywieziono na roboty w głąb Niemiec (na szczęście znalazła się po wojnie). Utrzymywał się z udzielania lekcji i grania na konspiracyjnych koncertach.
 
Ludomir, który wiele Niemcom zawdzięczał i uwielbiał ich muzykę, teraz, zresztą jak wszyscy Polacy, doznał od nich wielkiej krzywdy. Sam mówił o tym tak:
Gdy wspominam owe koszmarne lata, jest mi wstyd, że wśród Niemców, znakomitych artystów, miałem przyjaciół... Wielu z nich żyje, ale z żadnym nie nawiązuję nawet kontaktów korespondencyjnych.


Po wojnie komuniści postanowili zagospodarować przedwojennych artystów, w tym i Ludomira. Dostał od państwa willę w Zachełmiu, na Ziemiach Odzyskanych. On i jego żona przyjęli posady w wyższych szkołach muzycznych w Katowicach i Gliwicach: Ludomir uczył kompozycji, a Stefania śpiewu.

W 1949 Ludomir przeszedł na emeryturę. Rok później władze Polski Ludowej postanowiły uczcić jubileusz 50-lecia pracy twórczej Ludomira. Zorganizowano wielką fetę, mnóstwo koncertów, wykładów, pierwszą powojenną inscenizację baletu Pan Twardowski... oczywiście podkreślając, że muzyka pana Różyckiego ma wyjątkowo socrealistyczny wydźwięk, i to sami robotnicy chcą go uhonorować...

W Nowy Rok 1953 roku kompozytor niespodziewanie zmarł, na atak serca. Miał niewiele ponad 69 lat. Śmierć przyszła do niego, gdy miał jeszcze plany kompozytorskie i rekonstruował zaginione w czasie wojny partytury.

Już w kilka lat po jego śmierci jego muzyka bardzo straciła na popularności. Opery grano coraz rzadziej, nie mówiąc o innych utworach. A dziś jest to kompozytor praktycznie nie znany. To Szymanowski ma teraz stale powiększające się grono fanów.
 
Scena z baletu "Pan Twardowski", Opera Nova w Bydgoszczy
***
Pozostawił po sobie opery, początkowo pisane pod wpływem Wagnera, a następnie skręcające stylistycznie w kierunku Pucciniego. Uważane są za najlepsze - zaraz po dokonaniach Moniuszki - opery polskie. W jego dorobku są też poematy symfoniczne, dwa koncerty fortepianowe i skrzypcowy (skończony dopiero po jego śmierci), pieśni, utwory kameralne i fortepianowe. Nie są one nowatorskie, wszystkie utrzymane w stylu późnego romantyzmu, z elementami impresjonistycznymi.

Jego oper nie znam, bo nie ma ich nigdzie nagranych. Poematy symfoniczne fajne, najbardziej lubię Stańczyka. Z pieśni znam tylko (bo tylko to jest dostępne) Orfan napisany do mrocznych tekstów Cezarego Jellenty. I to jest mistrzowskie. Całkiem podoba mi się też jego I koncert fortepianowy i sonata wiolonczelowa. Nie porywają mnie zbytnio, ale są napisane z kunsztem i talentem.  Myślę, że istnieją ludzie którzy spokojnie mogliby się w nich zakochać :) A na pewno warto o tym twórcy pamiętać.

Teraz więc słuchanie:

Stańczyk, op.1 (1900)

Mona Lisa Gioconda, op.29 (1911) - preludium symfoniczne, inspirowane obrazem Leonarda da Vinci

Orfan, op.12 (1906)

I koncert fortepianowy g-moll, op.43 (1918)

Przepraszam, że takie długie...

Większość informacji wzięłam stąd.

Ilustracje: culture.pl, szeluto.pl, kulturaonline.pl

2 komentarze:

  1. Jak poznać takiego właśnie Różyckiego, skoro z nagrań dostępny jest jedynie skromny wycinek całego dorobku? Usłyszałem kiedyś na jakimś dyplomie wokalnym kołysankę "Aaa, kotki dwa" tego kompozytora. Piękny klejnocik, ale nigdzie go nie mogę znaleźć. Może Pani coś wie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem niestety, nigdy nie słyszałam tego utworu. Nie ma wydanego żadnego CD z pieśniami Ludomira, jedyne co jest to nagrania radiowe, też trudno dostępne.

      Pozostaje nadzieja, że ktoś kiedyś to w końcu ponagrywa. Sama chętnie obejrzałabym jakąś operę Różyckiego. :) Na razie jedyne co znam, to finał Erosa i Psyche:

      https://youtu.be/0n9UCGMl31o

      Usuń



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...