wtorek, 26 lipca 2016

Strumień Scharwenki

Wakacje nie dla każdego są czasem lenistwa. Lol, niektórzy mają pełne ręce roboty, i to nie muzycznej. Bo muzyka to nie robota, muzyka to rozrywka w wolnym czasie...

Łatwo tak powiedzieć!
Gdy bardzo się czymś interesujecie, to nazywacie to tylko rozrywką?

Od dzisiaj, do końca sierpnia, będą panowały tu trochę inne zasady.
Teksty będą częściej, za to krótsze, lżejsze. Jak ma się odwalić epopeję raz na tydzień, to jest masa pracy, a jakąś ciekawą notkę skreślić codziennie... czy co dwa, trzy dni...

Rozpoczęły się Światowe Dni Młodzieży. No ciekawe jak to się skończy... Ja się nie wybrałam, a Wy? 

***
Zacznijmy wreszcie coś o muzyce... Słucham ostatnio Franciszka Ksawerego Scharwenki (1850-1924). Wiecie, taki kompozytor, urodził się w Szamotułach, za zaborów. Jego ojciec pochodził z Czech, z Pragi, natomiast matka była Polką. On sam wybrał sobie narodowość niemiecką. Napisał cztery koncerty fortepianowe, oprócz tego symfonię i operę, zdaje się do libretta jakiegoś polakożercy... Może to dlatego Scharwenka jest u nas tak mało znany?

Pan Scharwenka w 1878 roku
A powinniśmy się nim interesować. Pięknie nawiązywał do polskiej muzyki ludowej. Po za tym był niesamowicie utalentowany. W jego koncertach, oprócz pięknych melodyj i orkiestracji, podoba mi się to, że przez cały utwór przewija się, różnie grany, jeden temat. Bardzo to fajne (kwiecisty mam język, ach), przez to dzieło jest bardziej przystępne, przypomina trochę poemat symfoniczny. Ludzie mają to do siebie, że lubią melodie, które znają, i tak jest właśnie z tym...

Oprócz tego, Scharwenka napisał cały szereg miniatur na fortepian. One są prawie zupełnie zapomniane, z wyjątkiem jednego Tańca polskiego, w es-moll. Bardzo ten utwór lubię, bo zawiera moje ulubione elementy, czyli nostalgię i zawadiackość... Swego czasu, dzieło to było bardzo popularne w Ameryce, aranżowano je na orkiestrę i inne składy...

Bo wiedzieć trzeba, że Scharwence wyjątkowo się w Ameryce udawało, mieszkał tam przez jakiś czas, koncertował, i nawet prowadził założoną przez siebie szkołę muzyczną. Wcześniej założył też konserwatorium w Berlinie. Jako pianista, miał (nie)przyjemność współpracować ze słynnym dyrygentem, Gustawem Mahlerem. Jakoś źle im się razem grało...ciekawe dlaczego...

Podobno znakomicie interpretował Chopina. Zresztą, tu mamy przykład, scherzo b-moll w jego wykonaniu.

To taki krótki guide do Scharwenki. Mam nadzieję, że nie zanudzam...

Tu jego III koncert fortepianowy cis-moll. Zwróćcie uwagę na ten temat, który się powtarza.

A tu przebój mistrza, Taniec polski es-moll. To mazurek, kujawiak, coś takiego... Bardzo piękne. I nie za trudne, choć chromatyka w temacie drugim trochę rozwala... Lol, nikt nie lubi chyba gąszczu kasowników.

Koncert fortepianowy z zaprzyjaźnionego, bliskiego tematyką kanału olla-vogala. Subskrybujcie, to jeden z najfajniejszych muzycznych kanałów na YouTube.

A taniec, to oczywiście mój kanał, HonorataMusica, który też polecam do subskrypcji. Już wkrótce nowa muzyka :)

No i na tym na razie skończymy, cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...