środa, 19 sierpnia 2015

Nie tylko "Bolero"...



Maurycy Ravel (1875–1937) to kolejny kompozytor "skrzywdzony przez jedno dzieło". Chodzi oczywiście o "Bolero", ten - jak to ujął sam kompozytor "kwadrans na orkiestrę bez muzyki". Każdy z nas na pewno słyszał ten utwór, jest dość charakterystyczny. Składa się właściwie  z jednej melodii, która grana jest stopniowo przez coraz więcej instrumentów. Powstało to jako muzyka do widowiska baletowego tancerki Idy Rubinstein. Poprosiła ona Maurycego o coś "hiszpańskiego w wyrazie", no i Maurycy napisał. Scenariusz widowiska był taki, że dziewczyna tańczy w karczmie, z początku nikt nie interesuje się jej tańcem, ale stopniowo, stopniowo ludzie zaczynają się jej przyglądać, stopniowo pojawia się wokół niej coraz więcej obserwatorów. I stąd te przyłączające się instrumenty.

No ale od tamtego momentu minęło już ponad osiemdziesiąt lat, o pierwotnym przeznaczeniu Bolera nikt już nie pamięta i wszyscy myślą, że to kompozytor miał fioła na punkcie jednej melodii.Mało tego - powiedz "Ravel", a zrozumieją cię "Bolero". Niektórzy to już nawet myślą, że to się nazywa "Ravelo".

Jeden z najwybitniejszych, najbardziej oryginalnych i ciekawych kompozytorów dwudziestego wieku, a może nawet i wszech czasów, w oczach i uszach wielu jest tylko "Bolerem", tym jednostajnym rytmem na trzy czwarte, tym crescendem na orkiestrę, tym kwadransem bez muzyki !!!

A przecież wszystko inne co wyszło spod jego ręki jest znacznie ciekawsze.
Więc dziś
Pięć utworów Ravela, których trzeba posłuchać

Tylko pięć, żeby nie było, że zawalam Was linkami. Bo on oczywiście napisał tego więcej :)

Koncert fortepianowy D-dur - słynny koncert na lewą rękę, napisany dla Paula Wittgensteina, austriackiego pianisty, który stracił prawą dłoń  w czasie I wojny światowej. Jeden z moich ulubionych koncertów fortepianowych.

Gaspard de la nuit - trzy utwory na fortepian, w stylu impresjonistycznym. Jedna z moich ulubionych solówek fortepianowych. Szczególnie lubię Ondine, czyli Falę, jest po prostu fantastyczna. Więc jeśli lubicie marzycielską, niezwykłą muzykę, to jak najbardziej . ;)

Rapsodia hiszpańska - hiszpańskie rytmy, na orkiestrę.

Tzigane rapsodia w cygańskim stylu, na skrzypce i fortepian bądź skrzypce i orkiestrę.

Kwartet smyczkowy F-dur - jeden z najpiękniejszych kwartetów smyczkowych które dane mi było słyszeć. Prawdziwa perła gatunku.
---------

Ravel był - jak sam siebie określał - muzycznym zegarmistrzem. Ale nie dajmy się zwieść, jego muzyka wcale nie jest sztywna czy nieczuła. Nie nosi na sobie ciężkiego bagażu emocjonalnego, ale jest czarująca, pełna naprawdę zmysłowego piękna.

PS 
On kiedyś miał wąsy. I brodę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...