wtorek, 28 kwietnia 2015

Kochany grab


Grab to drzewo wyjątkowe. Nie traci liści na zimę, można robić z niego piękne żywopłoty. Ale przede wszystkim ma bardzo twarde i wytrzymałe drewno, z którego robi się m.in młoteczki do fortepianu.

Nie daleko mnie rośnie kilka grabów, to niskie drzewa, teraz równiutko przycięte. Gdy ostatnio się z nimi spotkałam, słuchałam akurat Koncertu potrójnego Beethovena. Wiecie, tego napisanego na skrzypce, wiolonczelę i fortepian, z towarzyszeniem orkiestry. I właśnie wtedy przypomniałam sobie o tych grabowych młoteczkach. I chciałam za to te drzewa wyściskać!

Gdyby nie one, nie byłoby ani fortepianu, ani tych wszystkich pięknych utworów. Np. właśnie Koncertu potrójnego. Posłuchajcie chociażby trzeciej części, Ronda Alla Polacca. Dźwięki fortepianu są tam takie klarowne, subtelne, piękne... To całkiem niezły polonez, naprawdę.



Wpis znowu taki trochę refleksyjny, no ale cóż, ja mam do grabów sentyment. Jeszcze z drugiej klasy podstawówki. Musieliśmy przygotować na lekcję informacje o różnych drzewach. I wszyscy dostali jakieś "normalne" rośliny, typu klon, dąb, sosna. A ja dostałam graba - który wydawał mi się nudny, dziwny i zapomniany. Oczywiście gdy potem - w gronie rodziny - zgłębiłam jego temat, to moje zdanie się zmieniło. Już nigdy nie zapomnę, co się robi z grabu. Oprócz młoteczków fortepianowych są to także pałeczki do perkusji, elementy narzędzi stolarskich, i - tu ciekawostka - chomąta.



A oto i Rondo Alla Polacca z Koncertu potrójnego  Beethovena:

Obrazy:
grab - Wikimedia Commons
młoteczki fortepianowe - imgbuddy.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...