piątek, 24 kwietnia 2015

Allegretto z siódmej

Okładka partytury siódmej symfonii, wyd. Breitkopf i Härtel.
VII symfonia Beethovena uważana jest za jedno z najlepszych jego dzieł. Jest rytmiczna i wesoła: Wagner nazwał ją z tego powodu „apoteozą tańca”; a sam Beethoven mówił, że geneza utworu tkwi w bachanaliach. Że to muzyka do upijania się.

Ja się tym nie upijam. Jak dla mnie to całość jest – jakby to ująć – za bardzo roziskrzona i niezbyt mi się podoba. Jednak jest w tej symfonii coś niezwykłego. Pewien wspaniały fragment.

To część druga, Allegretto. Kontrastuje z resztą symfonii. Wzruszające, poważne, smutne, zmuszające do refleksji, a przy tym miejscami pogodne. Pełne napięcia - i spokoju. Ujęło mnie od pierwszego posłuchania. 



Wysłuchajcie tego dziesięciominutowego arcydzieła, naprawdę warto.


Znacie jakieś inne podobne fragmenty? Albo może istnieją utwory, które w całości wam się nie podobają i lubicie tylko ich część?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...